4. Antek
„– Nie oddam! – krzyknął Antek, a oczy mu zapałały nienawiścią. – Moja to krew i mój pot w tę ziemię wsiąkł, a wy mnie jak parobka traktujecie! Nie będę ja u was na łasce wyczekiwał, aż mi kęs chleba rzucicie. Wyście już swoje przeżyli, wyście się rządzili dość długo, teraz moja kolej! Stary Boryna wyprostował się nagle, a ramię mu drgnęło, jakby chciał syna w ziemię wbić: – Milcz, pókim dobry! Moja to ziemia, moje gospodarstwo i ja tu panem będę, póki mi tchu w piersiach starczy!”

Komentarze
Prześlij komentarz